Wędkarze jutra

Wydaje mi się, że to „Sezony wędkarza” Rodericka Haiga-Browna opisał fazy, jakich doświadczają wędkarze w ciągu swojego życia. Luźna parafraza jego pracy przedstawia pięć etapów, które przebiegają w następujący sposób:

Faza 1: Wędkarz chce tylko złapać rybę. Poprzeczka jest niska, każda ryba się nada.

Faza 2: Gdy skunks wydostanie się z łodzi, wędkarz chce złowić dużo ryb. Nic nie ma znaczenia, dopóki wędka jest zgięta, a kołowrotek śpiewa.

Faza 3: Po wielu akcjach wędkarz doskonali swoją technikę i chce łowić duże ryby, więcej dużych ryb i tylko duże ryby.

Faza 4: Metoda napędza show. Wędkarz może chcieć złowić rybę w locie, tylko zgodnie ze standardami IGFA, lub złapać trudny do wylądowania gatunek, taki jak łosoś atlantycki.

Faza 5: Wędkarz jest bardziej zainteresowany nauczaniem innych łowienia.

Muszę powiedzieć, że moja życiowa ścieżka była bardzo zbliżona do tego, co nakreślił Haig-Brown. W moim wieku muszę powiedzieć, że nadal interesuje mnie łowienie ryb, ale prawdopodobnie bardziej interesuje mnie uczenie innych łowienia. Czemu? Ponieważ wędkarstwo to świetna zabawa, oto dlaczego.

Lubię patrzeć, jak nowi wędkarze łowią swoją pierwszą rybę lub pierwszą z gatunku. Ich twarze mówią wszystko i nie potrafię wyrazić słowami radości i podniecenia, które czują. To znacznie przewyższa wszystko, co znajdują na swoich smartfonach, ponieważ jest prawdziwe. To normalna część życia, która łączy nas ze wszystkimi rybakami, którzy byli przed nami. Kiedy jestem na wodzie z ludźmi, czas zwalnia i zatrzymuje się. Odnajduję tak wiele wspomnień w ciągu zaledwie jednej godziny. Mogą to być żywe fiolety i zielenie o wschodzie słońca lub pomarańcze i żółcie o zachodzie słońca. To może być sposób, w jaki ptaki podążały za przynętą do zatoki i jak ryby piętrzyły się za nimi. Czasami to słona mgła uderza w moją spaloną słońcem twarz i jak dobrze się z tym czuję. I to z pewnością wtedy, gdy ryba uderza w przynętę i sprawia, że ​​kołowrotek śpiewa.

To wszystko i wiele więcej sprawia, że ​​uważam, że lepiej jest zabierać ludzi na ryby niż opowiadać im o rybołówstwie. I tak robię. W zabawny sposób Prezydent Grover Cleveland miał rację, kiedy powiedział: „W tych smutnych i złowieszczych dniach szalonej pogoni za szczęściem każdy patriotyczny, myślący obywatel, niezależnie od tego, czy łowi ryby, czy nie, powinien lamentować, że wśród naszych rodaków nie ma więcej rybaków. ”

Dosyć gadania. Chodźmy na ryby.


Może ci się spodobać również

Tom Times

Tom Times

Tom Keer jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem mieszkającym w Cape Cod w stanie Massachusetts. Jest felietonistą Upland Almanac, współautorem magazynu Covey Rise, redaktorem współpracującym zarówno Fly Rod, jak i Reel i Fly Fish America oraz blogerem programu Take Me Fishing Fundacji Recreational Boating and Fishing. Keer regularnie pisze do kilkunastu magazynów outdoorowych na tematy związane z wędkarstwem, łowiectwem, pływaniem łódką i innymi zajęciami na świeżym powietrzu. Kiedy nie łowią ryb, Keer i jego rodzina polują na ptactwo górskie nad swoimi trzema seterami angielskimi. Jego pierwsza książka, Fly Fishers Guide to the New England Coast, została wydana w styczniu 2011 roku. Odwiedź go pod adresem www.tomkeer.com lub o godz www.thekeergroup.com.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *