Porady dziadka dotyczące zabierania małych dzieci na ryby

Zdjęcia © Ken Schultz

Moje dzieci i ich rodziny mieszkają daleko od mojego domu. Wnuki są młode, a kiedy je odwiedzam, zabieram je na ryby. W tej chwili to proste, używając przynęty i spławików na okonia i panfisha. Ostatnio odwiedziła mnie córka Megan i jej 5-letni syn Gabe oraz prawie 3-letnia córka Rory i przez dwa kolejne poranki zabierałam ich na ryby.

Gabe łowił już ze mną ryby, zwykle tylko we dwoje. Jest chętny i kocha to. Ale tym razem jego siostra, która chce robić wszystko, co on, dołączyła do nas, by po raz pierwszy w historii wędkować i pojawiła się nowa dynamika, obejmująca dzielenie się.

Megan pojawiła się i była odpowiedzialna za najważniejszą rzecz, jaką muszą mieć dzieci na wyprawie wędkarskiej: jedzenie i napoje, które lubią. Jest prawie pewne, że po kilku minutach wyjścia dzieci będą głodne lub spragnione, więc nie można tego zminimalizować. Oczywiście napoje są szczególnie ważne w czasie upałów.

To było ważne podczas naszej wycieczki, ponieważ doświadczaliśmy fali upałów. Z różnych powodów nie mieliśmy innego wyjścia, jak zacząć od południa pierwszego dnia. To nie jest moja preferencja latem i podczas upałów, ale Gabe był tak chętny, że postanowiliśmy i tak pojechać, a na kolejne dni przewidywano burze. Mnóstwo akcji zazwyczaj pozwala na pokonanie dyskomfortu, ale łowienie na wczesnym etapie jest często lepsze, aby osiągnąć akcję i zapewnić sobie komfort. Ponieważ dzieci muszą nosić PFD podczas pływania na łodzi, może to zwiększyć ich dyskomfort podczas upałów, ale jeśli są przyzwyczajone do noszenia PFD z poprzednich doświadczeń na łodzi, jest to mniej prawdopodobne.

Często pojawia się pytanie, kiedy dzieci mogą zacząć łowić ryby. To oczywiście zależy od dziecka. Gabe nie nauczył się jeszcze rzucania, ale w wieku 5 lat mógłby, gdybyśmy mieli wystarczająco dużo czasu na ćwiczenia. Potrafi samodzielnie zwijać małe ryby, o ile sprzęt jest odpowiednio ustawiony. W wieku 3 lat i debiutant Rory ledwo trzyma lekką wędkę i nie można mu ufać, że utrzyma chwyt wędki ciągniętej przez rybę. Więc potrzebuje pomocy. Oczywiście dzieci chciałyby robić rzeczy same i powinny jak najszybciej. Ale mogą oglądać pływający (bobber) i będą podekscytowani, gdy zanurzy się lub zniknie. Tak więc łowiliśmy rybki na małe okrągłe haczyki na okonie, a robaki na haczyki typu J z długim trzonkiem na samogłowy. Ustawiłem przynęty na miejscu, obserwowały aktywność (kiedy nie jadły, nie piły, ani nie bawiły się strzeblami i robakami).

Drugiego dnia rozpoczęliśmy wcześniej, ale upał i wilgotność były takie, że kiedy tylko mogliśmy, szukaliśmy schronienia w cieniu. To też było lepsze dla ryb, bo tam złowiliśmy większość okoni, błękitnoskrzeli i skorupiaków. Nie złowiliśmy zbyt wiele – około sześciu ryb w ciągu dwóch godzin każdego rejsu – ale Rory poradziła sobie ze swoim pierwszym okoniem, błękitnoskrzeli i skorupiakiem i zawsze była całkiem świadoma tego, kto ma wylądować następną rybę.

Gdyby było fajniej, a akcja byłaby szybka, moglibyśmy zostać dłużej, ale jeśli chcesz, aby dzieci cieszyły się wędkarstwem, pchanie ich jest samobójcze. Przestań łowić, gdy chcą przestać, czyli gdy jest im za gorąco (lub zimno lub mokro) lub nudzą się.

Oto dwie inne rady dotyczące zabierania dzieci na ryby. Najpierw zachęcaj, ale nie nalegaj, aby dotykali ryb lub dotykali ich. Zrobią to, jeśli i kiedy zechcą. Pomimo tego, że była po raz pierwszy, Rory była bardziej zainteresowana dotykaniem i trzymaniem niż jej brat. Niech wypuszczają ryby, jeśli chcą.

Po drugie, większość dzieci na początku chce zachować to, co złowią, a przynajmniej większe okazy. Moja zasada jest taka, że ​​nie zatrzymujemy tego, czego nie zjemy. Musisz chcieć go zjeść, jeśli chcesz go zatrzymać. Wielu młodych ludzi nie lubi jeść ryb, więc wahają się, gdy wyjaśni się tę zasadę. Moja siostrzenica, gdy była młoda, nie znosiła jeść ryb, ale chciała zatrzymać swój połów. Zgodziła się go zjeść i niespodziewanie stwierdziła, że ​​jej smakuje, ku wielkiemu rozczarowaniu matki (chociaż jadła tylko rybę, którą złowiła i którą ja ugotowałam). Czasami pozwalam dzieciom trzymać rybę przez jakiś czas w studni, aby mogły ją podziwiać dłużej, bez opadania jej na podłogę lub niewłaściwego obchodzenia się. Potem odpuszczamy. To niewykonalne w czasie upałów.

Po łowieniu uczciliśmy połów Gabe’a i Rory’ego, idąc do lodziarni. Niektórzy mogą to nazwać zapłatą lub przekupstwem, ale ja nazywam to pozytywnym wzmocnieniem, kolejnym ważnym elementem zabierania dzieci na ryby.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *