Pomysły na rodzinne wyprawy wędkarskie

Od tygodnia jestem na rodzinnej wyprawie wędkarskiej. Nie wybraliśmy się do egzotycznego miejsca odwiedzanego przez niewielu wędkarzy (choć byłoby fajnie!). Zamiast tego zaciągnęliśmy naszą łódź na publiczną rampę, która znajduje się trzy mile od naszego podjazdu. Po krótkim oczekiwaniu w kolejce startowej pochlapaliśmy się, a następnie zrzuciliśmy sznury na pięć mil do naszego ulubionego mieszkania.

Morza były spokojne, wiatry ze zmiennym światłem SSW, a okoń pręgowany i błękitna ryba były wszędzie, gdzie spojrzeliśmy. Złapaliśmy ich! Cóż, to tylko częściowo prawda. Moja żona Angela i córka Morgan złapali. Zanim wypuściłem rybę Angeli, nadszedł czas, by wypuścić rybę Morgana, i tak to wyglądało przez cały dzień i cały tydzień. Pobiegłem łodzią i znalazłem ryby, a oni włożyli im buty. To było idealne.

Nasza miniona zima była brutalna, a mroźna, wilgotna pogoda przeniosła się na wczesny sezon. Pogoda i temperatura wody były zimne, wiatry silne i częste deszcze. Warunki do połowu były trudne, a połów minimalny. Angela i Morgan spędzili dużo czasu na wodzie, a teraz ich cierpliwość się opłaciła.

Czas młota sprawił, że te wczesne dni sezonu wydawały się tak odległe. Kiedy po raz pierwszy znaleźliśmy dużą szkołę bassów, dziewczyny były trochę zardzewiałe. Tak bardzo chcieli wrzucić ryby do łodzi, że za wcześnie lub nawet za późno zacinali haki. Kiedy trochę się rozluźnili, zaczęli łowić ryby przy każdym rzucie i znów się śmiali. Angela i Morgan zasłużyli na wspaniały dzień.

Dobry dzień na wodzie zbliżył nas do siebie. Zapomnieliśmy o wszystkich drobiazgach, które nas stresują i powodują tarcia. Nasza rodzinna wyprawa na ryby dała nam wspólną więź. W tamtym czasie nie byliśmy rodzicami i dzieckiem ani mężem i żoną. Łowiliśmy kumpli na podbój mórz. Dla mnie wędkowanie z rodziną to jedna z największych przyjemności w moim życiu.

Wróciliśmy do pracy, obowiązków i innych obowiązków, ale mogę to zagwarantować; kiedy Merkury spadnie do minus 40, powrócę do tego tygodnia. Te wspomnienia na pewno mnie rozgrzeją. Nie mógłbym być szczęśliwszy.

Aby zaplanować dzień na wodzie z rodziną, sprawdź to łowienie z rodziną.


Może ci się spodobać również

Tom Keer

Tom Keer

Tom Keer to wielokrotnie nagradzany pisarz mieszkający na Cape Cod w stanie Massachusetts. Jest felietonistą Upland Almanac, pisarzem współpracującym dla magazynu Covey Rise, redaktorem współpracującym dla Fly Rod and Reel i Fly Fish America oraz blogerem programu Take Me Fishing prowadzonego przez Fundację Rekreacyjnych Łodzi i Wędkarstwa. Keer regularnie pisze do kilkunastu magazynów outdoorowych na tematy związane z wędkarstwem, polowaniem, pływaniem łódką i innymi zajęciami na świeżym powietrzu. Kiedy nie łowią, Keer i jego rodzina polują na ptaki górskie nad swoimi trzema seterami angielskimi. Jego pierwsza książka, Fly Fishers Guide to the New England Coast ukazała się w styczniu 2011 roku. Odwiedź go na www.tomkeer.com lub w www.thekeergroup.com.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *