Podejrzane miasteczko

Wychodząc na lód, prawdopodobnie znajdziesz mieszankę wędkarzy i szant. Niektórzy, jak ja, prowadzą spartański tryb życia i wyróżniają się na mrozie. Oszukuję się, że ruch jigowania mnie rozgrzeje. Inni rybacy mają bloki wiatrowe, coś w rodzaju przybudówek, które są wiatrochronami wykonanymi z płacht płótna i palików. Następnie są chaty jednoosobowe, idealne do przemieszczania się i ustawiania. A potem są mieszkania, na które wszyscy patrzymy, szczególnie gdy Jack Frost szczypie nas w nos. Witamy w Shanty Town.

Każdy, kto znajdzie się na lodzie, od razu rozpoznaje Shanty Town, ponieważ są obiektem zazdrości każdego z nas, zwłaszcza w zimny dzień. Zwykle są wykonane z 2X4 i sklejki z drzwiami, podłogą i dachem. Ich rozmiary mogą przekraczać 100 stóp kwadratowych, co oznacza, że ​​w środku zmieści się spora grupa wędkarzy. Czasy, w których zostałem zaproszony do środka, były naprawdę jednymi z najlepszych.

Generatory dostarczają energię elektryczną, która jest wykorzystywana do zasilania telewizorów, które transmitują gry w kręgle, rozgrywki konferencyjne lub filmy. Kanapy do siedzenia. Światła na wczesne poranki, pochmurne, deszczowe dni lub późne noce. Grzejniki olejowe czasami kiwają głową, ale propan jest częściej używany, szczególnie dlatego, że zasila również piec kempingowy. Niektóre mają prycze, a inne głowy. Te szanty bardziej przypominają salony i nadają wędkarstwu pod lodem inny wymiar. To podniebne pudełka zamarzniętego jeziora, a kiełbasa, domowe frytki i jajka są pyszne.

Niektórzy rybacy podlodowi są cynicznie nastawieni do tych pałaców. Nie wierzą, że ludzie w środku są „prawdziwymi” wędkarzami pod lodem i że przebywanie w żywiołach jest częścią doświadczenia. Słyszałem tę samą dyskusję od łowców stoisk kontra myśliwych stojących i od wędkarzy brodzących kontra rybaków z łodzi. Nie wiem, czy istnieje dobra lub zła odpowiedź, to jest to, co ludzie wolą.

Czasy, w których byłem zapraszany do jednej z wielkich szant, były świetną zabawą. Właściciele poczęstowali mnie jedzeniem i piciem, które znacznie różni się od zupy cebulowej, którą podgrzewam na mojej kuchence Colemana. Byli mili i hojni, a doświadczenie jest ogromne. Idź na całość lub idź do domu i zabierz je z jeziora, zanim lód się rozrzedzi na wiosnę!


Może ci się spodobać również

Tom Times

Tom Times

Tom Keer jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem mieszkającym w Cape Cod w stanie Massachusetts. Jest felietonistą Upland Almanac, współautorem magazynu Covey Rise, redaktorem współpracującym zarówno Fly Rod, jak i Reel i Fly Fish America, a także blogerem programu Take Me Fishing fundacji Recreational Boating and Fishing Foundation. Keer regularnie pisze do kilkunastu magazynów outdoorowych na tematy związane z wędkarstwem, łowiectwem, pływaniem łódką i innymi zajęciami na świeżym powietrzu. Kiedy nie łowią ryb, Keer i jego rodzina polują na ptactwo górskie nad swoimi trzema seterami angielskimi. Jego pierwsza książka, Fly Fishers Guide to the New England Coast, została wydana w styczniu 2011 roku. Odwiedź go pod adresem www.tomkeer.com lub o godz www.thekeergroup.com.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *