Odbudowa zasobów wędkarskich pojedynczo

W zeszłym tygodniu rozmawiałem z kumplem, który narzekał na mniejszą liczbę pasiastych basów. Dużo mówi się o przepisach i biomasie i wygląda na to, że wkrótce zostaną wprowadzone środki ochronne. Zapytałem go więc o biomasę wędkarzy.

– O czym ty do cholery mówisz? on zapytał.

„Cóż, liczba ryb spadła i coś z tym robimy. A co z liczbą wędkarzy? Oni też leżą. Myślę, że my też powinniśmy coś z tym zrobić”.

W 2014 roku liczba wędkarzy w wieku 6-17 lat przekroczyła 10,5 miliona. Liczba graczy wideo była około siedem razy większa, czyli 70,3 miliona. Miło byłoby pomyśleć, że przed grami wideo wszyscy z tych 70,3 miliona ludzi spędzali wolny czas na łowieniu ryb, ale to nierealne. Dorośli też są zajęci pracą, a rachunki zajmują ich uwagę. Ale jeśli każdy z nas zacznie uczyć dzieci łowienia ryb, nasze szeregi podwoją się w nadchodzących latach.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo coś zawsze staje na przeszkodzie. Oto kilka pomysłów, które wypróbuję w nadchodzącym roku.

Zaplanuj czas na wyjazd. Jeśli nie dostaniemy czegoś konkretnego w księgach, szanse na łowienie zmniejszają się wykładniczo. Młodzieżowe zajęcia na świeżym powietrzu i praca to jedne z największych winowajców wykolejenia wyprawy wędkarskiej, więc sprawdzę najlepszy czas na łowienie ryb, wybiorę kilka dni, zaznaczę w kalendarzu i upewnię się, że tak się stanie.

Traktuj naukę łowienia jako proces. Zanim dotrzemy do wody, na pewno trochę popracuję na lądzie. Ćwiczenie rzucania na bocznym podwórku, wiązanie węzłów w salonie po obejrzeniu filmu instruktażowego i sprawdzaniu identyfikacji ryb w Internecie. Myślę, że spróbuję różnych rzeczy, aby mieć pewność, że przyciągnę uwagę nowych wędkarzy.

Idź podczas gorącego kęsa. Upewnię się, że niektóre z zaplanowanych godzin są w okolicach szczytu połowów. Nic tak nie nawraca, jak gorąca akcja wędkarska (ale nie za gorąca, żeby nie myśleli, że to zbyt łatwe).

Zmień to. Na początku ważne jest, aby przyciągnąć uwagę nowego wędkarza, więc zadbam o to, abyśmy łowili różnymi rodzajami ryb. Mieszanka świeżego i słonego, łodzi i brodzika oraz przynęty, wirowania i muchy powinna zapewnić wystarczającą różnorodność, aby rozpalić ogień.

Powtarzanie czyni mistrza. Zamiast jechać tylko raz, zaplanuję kilka wyjazdów w ciągu sezonu. Im dalej jedziemy, tym większa szansa, że ​​nowy wędkarz będzie kontynuował swoją przygodę z tym sportem.
Jakie są inne względy, o których zapomniałem? Jak wszyscy uczycie wędkowania?


Może ci się spodobać również

Tom Times

Tom Times

Tom Keer jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem mieszkającym w Cape Cod w stanie Massachusetts. Jest felietonistą Upland Almanac, współautorem magazynu Covey Rise, redaktorem współpracującym zarówno Fly Rod, jak i Reel i Fly Fish America, a także blogerem programu Take Me Fishing fundacji Recreational Boating and Fishing Foundation. Keer regularnie pisze do kilkunastu magazynów outdoorowych na tematy związane z wędkarstwem, łowiectwem, pływaniem łódką i innymi zajęciami na świeżym powietrzu. Kiedy nie łowią ryb, Keer i jego rodzina polują na ptactwo górskie nad swoimi trzema seterami angielskimi. Jego pierwsza książka, Fly Fishers Guide to the New England Coast, została wydana w styczniu 2011 roku. Odwiedź go pod adresem www.tomkeer.com lub o godz www.thekeergroup.com.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *