Historia wędkarska Pam Corwin

Treści dostarczone przez Pam Corwin

Opowieść Pam otrzymaliśmy w ramach naszej kampanii Miesiąca Historii Kobiet. Sprawdź więcej historii wędkarskich!

 

Buty z filcowym dnem trzymały się śliskich skał, które wyściełały rzekę, gdy szedłem przez miejsce, które uważałem za najlepsze miejsce dla bassów małogębowych. Słyszałem, jak wielkie czaple błękitne wołają, gdy wystraszyłem je z ich miejsc żerowania. Powolny, rytmiczny dźwięk wody wpadającej przez bramę był coraz bliżej, a ja nawet na chwilę zamknąłem oczy, aby wyobrazić sobie wodospad, który sprawia, że ​​hydrodam znika. Krajobraz był piękny, liście zmieniały się w żywe czerwienie i pomarańcze, a niebo było błękitne.

Kolory skojarzyły mi się z pustynią, miejscem, do którego przyjechałam, żeby zapomnieć. Po zapoznaniu się z chwilą zdałem sobie sprawę, że moim największym zmartwieniem było przekraczanie głębokich basenów bez przeciekania wody do moich woderów; Mam niewiele ponad pięć stóp wzrostu. Poza tym woda w rzece była zimna. Z myślą, że mrożąca krew w żyłach woda zrujnuje mój poranek, powoli przeprawiłam się przez rzekę, bardzo ostrożnie wybierając każdy punkt zaczepienia. Po przybyciu na miejsce przygotowałem wędkę do całodziennego łowienia i miejmy nadzieję łowienia.

Rześki, chłodny jesienny poranek był idealny do łowienia małych gębów; przerwa od chaotycznej znajomości. To był dzień powszedni, więc posiadanie rzeki tylko dla siebie było miłym dodatkiem, chociaż operatorzy zapory nieustannie alarmowali, za każdym razem doprowadzając mnie do strachu. Można by pomyśleć, że bycie w wojsku przytępiłoby moje zmysły do ​​głośnych dźwięków, ale ten zdumiewający dźwięk zakłócił moje poczucie spokoju; ale nie zamierzałem pozwolić, by niewygody alarmu zniechęciły moje próby znalezienia tego, czego szukałem.

Przepływ był idealny do dryfowania mojego robaka Senko, a przy każdym dryfowaniu istniała szansa na uzyskanie początkowego uczucia podekscytowania. Wiesz, to uczucie, gdy ryba skubie przynętę, a szczytówka wędziska podskakuje nienaturalnie? Cóż, pierwsza para obsady nie wywoływała takich uczuć. Nawet szczypta. I nie przeszkadzało mi to. Wiedziałem, że w okolicy są małe usta; Złapałem je wcześniej; wcześniej, kiedy świat był prosty, a życie unosiło się jak liście w wodzie. Wiedziałem, że mogę je złapać, ale dzisiaj było inaczej. Dzisiaj chodziło o znalezienie tego wewnętrznego spokoju, który prawdziwi rybacy (i rybaczki!) uzyskują, niekoniecznie łowiąc rybę, ale robiąc to. Cieszyłem się, że mam wędkę w ręku i otaczającą mnie wodę.

Po przebrnięciu od kamienistych miejsc do płytkich fal, wróciłem do pierwotnego miejsca z porannej wyprawy. Zarzuciłem linkę, obserwując, jak dryfuje i ogarnęło mnie najbardziej podniecające uczucie. Poczułem delikatne szarpnięcie ryby na drugim końcu linki. Powoli zwijałem cały luz, aż poczułem, jak ryba zaczyna walczyć. Potem wykonałem „Bill Dance” i mocno szarpnąłem wędką. Oh! Miałem jeden. Walczyłem przez kilka sekund i wylądowałem to, czego szukałem: bas małogębowy. Teraz możesz spojrzeć na to zdjęcie i zastanawiać się, dlaczego zrobiłem sobie zdjęcie z tak małą rybką. Dla mnie łowienie ryb nie polega na złapaniu ryby trofeum; chodzi o zatracenie się w większym związku z żywym światem; dało mi możliwość zanurzenia się w formie medytacji, której szukają wszyscy prawdziwi rybacy. Moja mała rybka była tym połączeniem.

To była historia, którą napisałem z perspektywy tego, jak spokojne i terapeutyczne może być łowienie ryb. Nawet nie łapanie, ale pogoń za szczęściem. Ryby stały się całym moim światem. Pracuję na pełen etat jako biolog dzikiej przyrody i rybołówstwa dla SCDNR i po odbyciu 6 lat służby w wojsku, byłem gotów podjąć zobowiązanie ochrony. Moja praca, choć czasami stresująca, zapewnia wewnętrzne zrozumienie tego, czym jestem, przez co przeszłam i co mogę zapewnić naszym przyszłym pokoleniom. Zachęcam wszystkich do wyjścia na zewnątrz i doświadczenia tego, co ma do zaoferowania natura.

Odwiedź naszą sekcję jak łowić ryby, aby dowiedzieć się więcej o podstawowym sprzęcie wędkarskim, którego potrzebujesz, aby przygotować się na kolejną przygodę.


Może ci się spodobać również

Maria Elisabeth Dominguez

Maria Elisabeth Dominguez

Maria Elisabeth Dominguez jest dwujęzyczną pisarką z międzynarodowym doświadczeniem w dziennikarstwie, komunikacji korporacyjnej, mediach społecznościowych, public relations i produkcji radiowej. Emocjonalne połączenie i kreatywne rozwiązania to słowa kluczowe tego entuzjastycznego wenezuelskiego komunikatora społecznego z 12-letnim doświadczeniem.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *